Before & after – krótkie case study edycji

Krótkie case study obróbki na podstawie zdjęcia Vuko w celu pokazania, czym jest obróbka i rozpoczęcia wspólnej dyskusji na ten temat.
Wpis początkowo miał być umieszczony wyłącznie na grupie (KLIK), ale na tyle się rozpisałam, że uznałam, iż zasłużył na osobny wpis.

Zdjęcia umieszczone są od wywołanego rawa, przez zdjęcie w trakcie obróbki, po gotowe do opublikowania w formie cyfrowej. Po kliknięciu jedno możecie swobodnie przechodzić pomiędzy zdjęciami używając strzałek na klawiaturze.

Mamy jesienne popołudnie oraz psa siedzącego w lesie, ale tego jesiennego klimatu nam jakby brak.

Jeżeli chodzi o mnie, to zabawę ze zdjęciem zaczynam zazwyczaj od korekty koloru (zależnie od zdjęcia możemy bawić się nasyceniem, saturacją, kolorem selektywnym, balansem koloru lub ręcznie krzywymi).

Zdjęcie ‚w trakcie’ jest poprawne, ale trickiem dla przyciągnięcia wzroku jest stworzenie większego efektu przestrzennego poprzez podciągnięcie świateł oraz cieni w odpowiednich miejscach: miejsca naturalnie jasne, dające światło zostały wzmocnione przez lekki gradient kołowy, winieta została wzmocniona, a sam pies rozjaśniony (zdjęcie końcowe). Dzięki temu nasz wzrok ląduje na psie (oraz dzięki umiejscowieniu go w mocnym punkcie, ale o tym kiedy indziej na blogu).

Za każdym razem, gdy edytuję zdjęcia, jestem niezmiernie zafascynowana faktem, iż szybką korektą koloru oraz odpowiednią manipulacją światłocienia, możemy uzyskać fantastyczne efekty, które powodują, że nasze zdjęcie jest jeszcze ciekawsze i nabiera innego wymiaru. Wiele osób myśli, że obróbka zdjęć to przeklejanie psów i rozmywanie tła w programie graficznym, a dysponując jedynie prostymi narzędziami jesteśmy w stanie odmienić nasze zdjęcie nie uciekając się do tak inwazyjnych zabiegów (przy założeniu, że zdjęcie zostało poprawnie wykonane).

A co Wy uważacie o obrabianiu zdjęć? Gdzie leży wasza granica w rozróżnianiu fotografii od foto manipulacji? U mnie odpowiedź na to pytanie mocno zmieniła się z biegiem czasu, ale jestem bardzo ciekawa waszych odpowiedzi.

2 Komentarzy Before & after – krótkie case study edycji

  1. Elżbieta 2 stycznia 2018 at 08:54

    Jakiego programu do tego używasz?

    Reply
    1. Emilia Heller-Mrotek 13 stycznia 2018 at 15:15

      Photoshop CC. Posiadam wersję w subskrypcji, którą bardzo polecam, ponieważ mamy na bieżąco dostęp do aktualizacji.

      Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *